Gdybym miał porównać do czegoś Thor: Miłość i grom byłby to zapewne koncert glam metalowej kapeli. Chris Hemsworth niczym rasowy frontman daje czadu, a w tle oglądamy wspaniałe efekty pirotechniczne i słyszymy sporą ilość klasycznego rock’n’rolla. Czy można chcieć więcej?
Źródło: Thor: Miłość i grom to seans idealny na długie jesienne wieczory. Recenzja filmu
Thor: Miłość i grom to seans idealny na długie jesienne wieczory. Recenzja filmu
Poprzedni artykuł
