Zadzwonił do 57-latki i przekonał ją, że jest policjantem i „prowadzi tajną akcję ukierunkowaną na zatrzymanie osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa”. Wmówił jej też, że musi wykonywać jego polecenia. Jeździła do Łodzi i Warszawy, by robić przelewy, w sumie na kilkaset tysięcy złotych.
Źródło: Jeździła robić przelewy, w sumie na kilkaset tysięcy złotych. Bo tak kazał „policjant”
Jeździła robić przelewy, w sumie na kilkaset tysięcy złotych. Bo tak kazał "policjant"
