Kiedy na koniec pierwszej części Venoma uraczono nas sceną zapowiadającą pojawienie się Carnege’a w kolejnym filmie, byłem absolutnie zachwycony. Wszak to jeden z najbardziej brutalnych złoczyńców Marvela. Zapowiadała się więc niezła jatka. A co z tego wyszło? No właśnie…
Źródło: A miała być prawdziwa rzeź – recenzja Venom 2: Carnege
A miała być prawdziwa rzeź – recenzja Venom 2: Carnege
